SYLWESTER AMBROZIAK 
 

Artysta urodzony 14 kwietnia 1964 w Łowiczu. Studia w latach 1983-1989 w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Rzeźby w prac. prof. prof. J. Jarnuszkiewicza, S. Kulona i G. Kowalskiego. Rysunek w prac. prof. M. Czapli. 

1989:
„Kuszenie św. Antoniego”, praca dyplomowa, promotor prof. Grzegorz Kowalski
1989-1992:
„Jeździec Polski” tryptyk monumentalnych rzeźb z brązu, projekt sponsorowany przez Galerię Notoro, realizacja w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku.
1993-1994:
stypendium Fundacji Kultury.
1997:
Wyróżnienie za rzeźbę „Kain i Abel” na wystawie „Sacrum” w Częstochowie
2004 - 2005:
Stypendium Kulczyk Foundation
 
  

  


 Wystawy indywidualne: 


 
2008



2007





2006


2005




2004       
 
 
 

2003      
 
 
 
 

2002  
 
  
 
 
 
 
  
 

2001    
 

  
 

2000  
 

1999      

 
 
1998     
 
  
 
 
 

1997    

  
 
1996    

  
  
  
 
1995  
  

   
  
 
1994  
  

   
 
 

1993  
 

1992   
 
 

1991   
 

1990   
  
    
 

   

1989  

 
1988  

 
1986  
 
 

1984

  

- „Rosmery’s babies”, Galeria Gardzienice, Ośrodek Praktyk Teatralnych, Lublin
- „Niewiniątka”, Galeria Oranżeria, Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko
- „Niewiniątka”, Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów

- „Niewiniątka”, Galeria Promocyjna, Warszawa
- „Rzeźba”, Galeria Sztuki Szyb Wilson, Katowice
- „Niewiniątka”, Galeria Sztuki Współczesnej, Olsztyn
- „Bez tytułu” - Instalacja Rzeźbiarska, Instytut Francuski i Galeria Wizytująca, Warszawa
- „Rosemary’s babies” ,Galeria Sztuki Wozownia, Toruń

- „Rysunki i rzeźby”, Galeria Art. NEW media, Warszawa
- „Rzeźba”, Galeria Wizytująca, Strefa Skody – Galeria Rzeźby, Warszawa

- „Rzeźba”, Miejska Galeria Sztuki , Galeria Willa, Łódź
- „Wewnętrznie Cię przypominam”, Galeria Sztuki „ Stary Browar”, Poznań
- „Rzeźby”, Galeria Sztuki Współczesnej „ ArtGalle” , Szczecin
- „Metafora teraźniejszości” / z Janem Ferencem /, Galeria Lufcik DAP, Warszawa

- „Wewnętrznie Cię przypominam” Muzeum Rzeźby Współczesnej CRP Orońsko
- „Rzeźby i Rysunki”, Galeria Sztuki „Wieża Ciśnień”, Konin
- „Te postacie są nam bliskie a ich gesty są nam znane”, Galeria Miejska, Wrocław  
 

- „Czując Twój zapach, czując Twój oddech” Galeria Krytyków POKAZ, Warszawa

- „Wewnętrznie Cię przypominam” Muzeum Sztuki Współczesnej Radom,

- „Rzeźba” Galeria Sztuki Współczesnej Włocławek,  

- „Rzeźba i Rysunek” Puławska Galeria Sztuki Puławy,

 

- „Rysunek , Rzeźba” Galeria Sztuki Współczesnej „Wozownia” Toruń,

- „Ludzie w Maszynowni” V Festiwal Gombrowiczowski, Teatr Powszechny Radom,

- „Rzeźba i Rysunek” Galeria BWA, Gorzów Wielkopolski,

- „Rzeźba” , „Galeria Na Pietrze” ZPAP, Toruń

- „Sylwester Ambroziak – Rzeźby”  Wałbrzyska Galeria Sztuki BWA „Zamek Książ”

- „Rzeźba” , Galeria Kameralna BGSW, Słupsk

- „Nowy człowiek” , Galeria Sztuki Współczesnej, Olsztyn

- „Nowy człowiek” , Galeria Sztuki, Legnica  
 

- „Rzeźby najnowsze” Mennica Inwest-Aurum, org. Fundacja EXIT

- „Rzeźba i rysunek” Galeria Miejska „Arsenał”,  Poznań

- „Rzeźba i rysunek” Nowosadecka Mała Galeria, Nowy Sącz

- „Rzeźba”, Galeria autorska Aleksandry Laski, Świątynia Diany, Łazienki Królewskie, Warszawa  
 

- „Rzeźba i rysunek” Galeria Krytyków POKAZ, Warszawa  
 

- „Dwie ekspresje” (z Eugeniuszem Markowskim) Galeria Milano, Warszawa

-" Wszystko co najważniejsze, wszystko co najpiękniejsze ...", Galeria Promocyjna, Warszawa   
 

- "Drei plastische Positionen" Kunstbahnhof Herrnhut, Niemcy     

- "Rzeźba i rysunek" Galeria 27, Bielsko-Biała

- "Rzeźba i rysunek" Galeria Podlaska, Biała Podlaska

- „Without title” Miejska Galeria Rzeźby, Warszawa

- „Rzeźba” Galeria C, Ciechanów

 

- „Rzeźba” BWA Bydgoszcz

-„What about love”  Galeria Milano, Warszawa  
 

- „Rzeźba”  Galeria Manhattan, Łódź

- „Antybohater”  Galeria Promocyjna, Warszawa

- „Rzeźba”  Centrum Sztuki Galeria EL, Elbląg,

- „Rzeźba”  BWA Galeria Sztuki Współczesnej, Sandomierz  
 

- „Antyheroes”  Galeria Zamkowa, Lubin,

- „Figury i Znaki”  Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Częstochowa,

- „Sylwester Ambroziak, Ewa Monika Groń”  Espace Degre Art Gallery, Luxemburg,

 

- „Polonia” (wspólnie z  E. Markowskim W. Ćwiertniewiczem)  IWP  Warszawa, org. Galeria Promocyjna,

- „Rzeźba”  Galeria Miejska BWA Arsenał, Poznań,

- „Rzeźba”  Galeria Milano, Warszawa,  
 

- „Te postacie są nam bliskie, a ich gesty są nam znane”  Stara  Kordegarda, Łazienki Królewskie, Warszawa

 

- „Rzeźba i Rysunek”  Gogacz Gallery, Hotel Sobieski, Warszawa,

-„Rzeźba”  Zamek Książąt Pomorskich, Szczecin,

 

- „Versuchung”(Kuszenie)  Kunsthalle Exnergasse, Wien,

 

- „Rzeźba”  Pałac Sztuki, Vitebsk, Białoruś,

- „Małe formy”  Galeria Brama, Warszawa,

- „Bleeding heart” (wspólnie z I. Krenzem i  Z. Nitką) Duży Pawilon  SARP, Warszawa; org. Galeria    Notoro,

- „Rzeźba”  Galeria Promocyjna, Warszawa  
 

- „Kuszenie św. Antoniego”  wystawa dyplomowa, ASP, Warszawa,  
 

- „Energia środka”  ASP, Warszawa,  
 

- „Szalony kon”  ASP, Warszawa,   
 

- „Spacer” akcja-performance, Pracownia Dziekanka, Warszawa  

- „Ja też Barabasza”  akcja -performance, ASP, Warszawa.  


 
 

  


 Wystawy zbiorowe: 



2008

 

 

 

 

 

 

2007

 

 

 

 

 

 

 

 

2006

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2005

 

 

 

 

 

 

 

 

2004       
 
 
 

 
 

2003
 
 
  
 

 

2002
 
   
 
 

2001   
  
 

2000  
 
 
 

  

1999      

 
  
 
 
1998     
 
  
  
  

1997    

  
 
 
1996    

  
 
1995  
  

   
 
1994  
  

    
   
   
   
  
  
  
 

1993  
 

1992   
  
  
 

1991   
 

   
  
   
  
1990  
 
   
    
     
     

1989  

  
1986  

 

 

- „Pertolzhofener Kunstdingertage 2008”, Kunstverein Pertolzhofen e. V. , Niemcy
- „Flur 2008” ,Vogtlandisches Holzbildhauersymposium, Erlbach / Eubabrunn, Niemcy
- „Preludium, rzeźba w mieście”, Centrum Kultury Zamek, Poznań
- „Spotkanie twórców”, Bułgarski Instytut Kultury, Warszawa
- „Affordable Art Fair, Autumn Collection 2008” , Targi Sztuki, , Londyn, Anglia
- „Affordable Art Fair , Amsterdam 2008 ‘ , Targi Sztuki, Amsterdam Holandia 

- „Kolekcja Sztuki Współczesnej. Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku”, Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Katowice
- „Sollentuna”, Targi Sztuki, Galeria Mitteleuropa, Sztokholm, Szwecji
- „Festiwal Metalu”, Galeria Sztuki, Ostrołęka
- „Wymiana jako sztuka”, kolekcja Tomasza Kawiaka, Galeria Grodzka, BWA Lublin 
- „Pertolzhofener Kunstdingertage 2007”, Kunstverein Pertolzhofen e.V. , Niemcy
- „Kamienny Krąg“, Plener Rzeźbiarski, Nietulisko 
- „Alfabet Rzeźby – abc…”, „Muzeum Rzeźby Współczesnej, CRP Orońsko
- „Bliźniemu swemu…2007” , „Zachęta” Narodowa Galeria Sztuki

- „Dwie generacje polskiej sztuki współczesnej”, Klasztor św. Katarzyny, Finale Ligure Borgo, Włochy
- „Żywoty zwierząt”, Miejska Galeria Sztuki, Częstochowa
- „W stronę Innego. Obserwacje i interwencje”, Ośrodek Propagandy Sztuki, Miejska Galeria Sztuki, Łódź
- „Sztuka wobec zła”, VI Triennale Sztuki Sacrum, Miejska Galeria Sztuki, Częstochowa
- „Sztuka w Polsce wobec spraw publicznych 1966 – 1994”, Muzeum Sztuki Współczesnej, Radom
- „Sztuka wobec zła”, VI Triennale Sztuki Sacrum, Płocka Galeria Sztuki, Płock
- „Obrazowanie”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej, Elektrownia, Radom 
- „Sollentuna”, Targi sztuki, Sztokholm, Szwecja
- „W drodze”, Miejska Galeria Sztuki , Sandomierz

- „Warszawski Festiwal Sztuk Pięknych”, Stowarzyszenie Pracownie Twórcze -Lubelska, Warszawa
- „Wśród przyjaciół”, Galeria Sztuki Współczesnej, Pracownia-Galeria, Warszawa
- „W stronę człowieka”, Płocka Galeria Sztuki, Płock
- „Azymut Rzeźby”, Ośrodek Propagandy Sztuki, Miejska Galeria Sztuki , Łódź
- „Kolekcja 13”, Muzeum Sztuki Współczesnej, Radom
- „Świadkowie czasu”, Instytut Polski , Sztokholm, Szwecja
- „Świadectwa czasu”, Instytut Polski, Berlin, Niemcy
- „W stronę Innego. Obserwacje i interwencje”, Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Katowice
 
- „Warszawa w Wilnie, Wilno w Warszawie” Galeria „Arka” Wilno, Litwa 

-„Warszawa w Kijowie” Centralny Dom Artysty Plastyka – Galeria Narodowa Związku Artystów Plastyków, Kijów, Ukraina

- „Teatr wyzwolonych żywiołów” Euroart,1 Biennale Sztuki, Koszary Sztuki, Świnoujście

- „Sacrum 2004” 11 Biennale Sztuki Sakralnej, Galeria BWA, Gorzów Wlkp.

- „Paleta Erosa” Centrum Kultury „Zamek”, Poznań  
 

- „Kolekcja 11” Muzeum Sztuki Współczesnej Radom

- „Co widzi trupa wyszklona źrenica” Muzeum Okręgowe Bydgoszcz

- „Paleta Erosa” Muzeum Archeologiczne Poznań’

- „Kunstsymposium” Kunstbahnhof Herrnhut Niemcy

- „Bliźniemu swemu … 2004 „ CBWA Zachęta, Warszawa

  
- „Strasse der Skulpturen” Galerie e.o. Plauen, Niemcy

- „Co widzi trupa wyszkolona źrenica” CBWA Zachęta, Warszawa

- „Paleta Erosa” Teatr Polski, Poznań

- XIII Międzynarodowe Biennale Rzeźby Poznań 200 – Mit i symbol”, Galeria Miejska Arsenał Poznań,  
 

- „Wojna w człowieku” CRP Orońsko,

- „Art Jonction” 15 Foire Internationale D’art Contemporain, Nicea Francja

 

- XII Biennale Rzeźby, Poznań 2000, Galeria Miejska Arsenał, Poznań

- „Grosse Kunstausstellung NRW”, Dusseldorf, Niemcy

- „FLUR 2000” Holzbildhauer Symposium Erlbach/Eubabrun, Niemcy

- „L’Art dans le Monde” Paris-Musees, Paryż, Francja

- „Coincidence” Kulturzentrum Ignis, Kolonia, Niemcy  
 

- „VI Rohkunstbau” Gross Leuten, Niemcy

- „Grosse Kunstausstellung NRW” Düsseldorf, Niemcy

- „ Dreilander-Eck” Kunstbahnhof Herrnhut, Niemcy,

- „ Figura w rzeźbie polskiej XIX i XX wieku” CBWA Zachęta, Warszawa

  
- „Dreilander-Eck” Kunstbahnhof Herrnhut, Niemcy

- „ Figura w rzeźbie polskiej XIX i XX wieku”  CRP Orońsko

- „Transformacja figury” Miejska Galeria BWA Arsenał, Poznań

- „Grosse Kunstausstellung”  NRW Düsseldorf

  
- „Sacrum”  BWA Czestochowa

- „Galerie prezentują”  BWA Częstochowa

- „Holz Symposium” Arkadien, Schönfeld, Niemcy  
 

- „Współczesna polska rzeźba”  Galeria Sztuk Pięknych, Ostrawa,  Słowacja

- „Rzeźba w drewnie”  Muzeum Okręgowe, Bielsko-Biała  
 

- „Wokół rzeźby lat 70 i 80”  Muzeum Sztuki Współczesnej, Orońsko

-  Plener „Kolekcja - Drewno 1995” Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko, org. Muzeum Okręgowe Bielsko -   Biała  
 

- „Warszawa dzisiaj” Galerie Dickens, Montreal,

- „Vier Elemente”  Hotel Intercontinental Wien,

- „Große Kunstausstellung NRW”  Düsseldorf, Niemcy

- „Sacrum”  BWA Częstochowa,

- „Współczesna sztuka z Polski”  Galerie Guth-Mass & Mass, Reutlingen, Niemcy                               

- „Ikonopress”  Zamek Książąt Pomorskich, Szczecin,

- „Polnische Kulturtage”  Erfurt, Niemcy

- „Top Five”  La Ciotat, Marsylia, Francja  

 

- „Top Five”  Maison des Artistes,  Cagnes sur Meer, Francja  
 

- „Dekada”  ASP Warszawa,

- Gate Gallery, Karlsruhe, Niemcy

- „Eye on Fork or Hot Icecream - creme de la creme of  Polish Art of 90” BWA Katowice,  
 

- „Konfrontacje Artystyczne Torun´91”  Ratusz Miejski, Toruń

- Notoro Symposion´91, Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko,

- „Spotkanie”  Galeria ElArt Warszawa,

- „Polnische Malerei der 80-er Jahre” Galeria Doroty Kabiesz,  Düsseldorf,

- „Sollentuna´91”  Międzynarodowe Targi Sztuki, Sztokholm,org. Galeria Brama, Warszawa  
 

- Międzynarodowe Targi Sztuki Interart´90, Poznań, Galeria Notoro,

- „Pologne´90” Saint Gilles City Hall,  Bruksela, org. Galeria Brama, Warszawa

- „Notoro Symposium”  d. Zakłady im. Norblina, Warszawa,

-  Międzynarodowe Symposium Notoro´90, CRP Orońsko,  
 

- „Grand Mal”  BWA Puławy,  
 

- „Cukrownia”  Galeria „ Przy Rynku”, Warszawa,    


 
 

  


  PRACE W ZBIORACH: 
 

Muzeum Sztuki Współczesnej Radom, Muzeum Okręgowe Toruń, Muzeum Rzeźby Współczesnej CRP Orońsko, Muzeum Akademii Sztuk Pięknych Warszawa, Muzeum Okręgowe Bielsko-Biała, Centrum Sztuki Współczesnej Galeria El, Międzynarodowa Kolekcja Sztuki Współczesnej „Notoro”, „Stary Browar” Poznań, Galeria Miejska „Arsenał” Poznań, Kunsthalle Exnergasse Wiedeń, Hotel Intercontinental Wiedeń, Galeria Promocyjna Warszawa, Fundacja Kultury Warszawa, Kunstbahnhof, Herrnhut Niemcy, Elbach/Eubabrun, Plauen Niemcy 
oraz w prywatnych kolekcjach w Polsce, Austrii, Francji, Niemczech, Belgii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Luxemburgu i Szwecji.
 
 

 


  ARTYSTA W INTERNECIE:  
 

www.ignis.org/2000-1-Ambroziak-vita.html
www.malagaleriasacz.pl
www.artinfo.pl
www.info.galerie.art.pl/milano.html
www.internet-info.com.pl/art.&bclub
www.galeria.noumen.pl
  
 

 
  
 
 
 
  ARTYKUŁY PRASOWE  
 
 
 

 


To, czego pożądam nie jest poza mną, lecz we mnie
O erotyzmie w twórczości Sylwestra Ambroziaka

Magdalena Wicherkiewicz
 

„Minotaury” – tak mówi o swoich figurach Sylwester Ambroziak. Cielesno – zwierzęce, o anonimowych twarzach. Cienka jak ostrze granica między ludzkim i zwierzęcym. Potężne, drewniane lub niewielkie wykonane z brązu. Minotaur - lustro naszej mrocznej sfery. Tego, co nieuświadomione. Anonimowy instynkt, ślepa energia życia. Żywioł, nie poddający się poskromieniu, drgający podskórnie, choć umysł, jego konstrukcje i jego wytwory czynią wysiłki, by go ująć, ujarzmić. Figury Ambroziaka zdają się reprezentować wszystkie te ciemne siły, które kultura, upatrując w nich źródła chaosu, stara się zamknąć, niczym uosabiającego je Minotaura, w bezpiecznym i trudno dostępnym labiryncie. Postacie, z pozoru łagodne, ciepłe i emanujące specyficzną czułością, jakby na przekór swojej kanciastości i nieforemności, symbolizują energię życia (ale także śmierci, bo te dwie są ze sobą naturalnie splecione), przejawiającą się przede wszystkim w seksualności. 
Sylwester Ambroziak niewiele mówi o swojej twórczości, to rzeźby mają mówić jego głosem. Rzeźbiarskość dotyczy nie tylko materii. To także, a może – przede wszystkim - nadawanie kształtu naszym pragnieniom i emocjom. Wypowiadanie tego, co głęboko skrywamy. Ambroziak wybiera anonimowych, niezgrabnych aktorów, by mówili w naszym imieniu. Albo raczej – by jedynie sugerowali, ledwie ocierając się o tajemnicę. To komfortowa sytuacja. Możemy czuć ów bezpieczny dystans aluzji, niemówienia wprost. Swojska, pierwotna naturalność rzeźb (większość interpretatorów wskazuje na „pozytywne” cechy twórczości Ambroziaka, jak: autentyczność, ekspresja, afirmacja życia) to jednak tylko powierzchowność, mająca nas zmylić, przysłonić sedno, wciągnąć do gry polegającej na zbliżaniu się do i oddalaniu się od tego, co jest ich (i naszą) istotą.

Ostatnie prace są inne. Jakby wypowiedź stała się bardziej kategoryczna i…niepokojąca. Kilkanaście figur umieszczonych w przestrzeni galerii przywołuje skojarzenia ze spektaklem, wikłającym postacie w sieć wzajemnych relacji. Rzeźby Ambroziaka są „społeczne”: dobierają się w pary, egzystują w grupie. Bycie w „relacja do”, jakaś bezgłośna komunikacja jest ich środowiskiem naturalnym. W tym wypadku jednak mamy do czynienia z bardziej rozbudowanym układem: figury wiąże opowieść. Przestrzeń galerii przekształca się w instalację. Staje się przestrzenią sceniczną Sceną dramatu. Sceną śmierci. Stajemy wobec rozgrywającej się sztuki opartej o scenariusz, który nie do końca zrozumiemy. Mniejsze postacie (lalki? dzieci?) obu płci, o wyraźnie zaznaczonych genitaliach, leżą na podłodze, z rozłożonymi nogami. Większe, stoją lub siedzą, patrząc na małe lub na siebie nawzajem. To, co dzieje się między figurami nie jest do końca jasne, jednak aspekt seksualny jest dość wyraźny. Jest też coś niepokojącego, jakieś dramatyczne napięcie obecne w całym przedstawieniu. Nie wiemy, czy chodzi o dominację większych, silniejszych nad bezbronnymi? Czy relacje między postaciami podszyte są agresją, wrogością, czy może jednak jest to obojętność? Czy jedni pilnują drugich, czy może ich chronią?. Czy na podłodze leżą porzucone lalki? Czy to może…dzieci? Nie jest to jasne. Czujemy się nieswojo w tej ludzko nieludzkiej przestrzeni wypełnionej szarymi, różowymi, białymi postaciami. 

Nie tylko ten rozbudowany układ przestrzenny i związana z nim niepokojąco drażniąca historia, zwraca uwagę w ostatniej realizacji Sylwestra Ambroziaka. Artysta wykonał postacie z nowego materiału – silikonu. Silikon jest miękki, cielesny, seksualny. Ale przede wszystkim….sztuczny (co to dziś tak naprawdę znaczy?...). Ta ambiwalentna natura silikonu wprowadza dodatkowy kontekst jeśli odwołamy się do wcześniejszych prac artysty wykonanych z drewna czy brązu. Straciliśmy pierwotną naturalność – ciśnie się na usta. Ale raczej należałoby powiedzieć: teraz możemy ją tworzyć. Preparować świat, emocje, relacje z innymi ludźmi. Silikonowe doskonałe ciało zastąpić naturalnym. Silikonem wypełniamy usta, piersi, kształtujemy z niego lalki – fantomy. Przedmioty, emocje, inni ludzie, otaczająca nas rzeczywistość stają się „rzeczami”. Wykonane z silikonu figury zdają się potwierdzać skojarzenia z lalkami. Z seksualnymi lalkami, o wyraźnie zaznaczonej płciowości, jakby były projekcją fantazji cielesnych na zewnętrzny świat. Lalki są bierne i ekshibicjonistyczne. Poddają się naszej woli, ale jednocześnie kontakt z nim i jest naznaczony tragizmem jednostronności, niemożliwością komunikacji. Lalka kieruje nas ku twórczości Hansa Bellmera. Chyba żaden z artystów nie powiedział o lalce więcej niż on. Jego lalki były „seksualnymi bóstwami”, mającymi „otworzyć namiętność” i „wynaleźć nowe formy pożądania”. Lalka to fetysz. Coś pomiędzy bóstwem a maskotką. Jest także wspomnieniem z dzieciństwa, jest jego jedną z największych świętości. To zapewne naznaczone piętnem zakazanego połączenie tego, co dziecinne z tym, co seksualne, stanowi o wyrazistości i wieloznaczności lalki jako symbolu. Lalka jest przedmiotem i jako taki może być metaforą naszego życia sprowadzonego do urzeczowionej, funkcjonalnej egzystencji. 

Sytuacja stworzona przez Ambroziaka opowiada o ciele, seksualności i jej dopełnieniu czyli śmierci. Patrzymy na krąg postaci połączonych skomplikowaną zmysłowo-seksualną relacją. Możemy jedynie snuć przypuszczenia na temat tego unieruchomionego w rzeźbiarskim bezruchu spektaklu. 

Można metaforycznie powiedzieć, że życie jest podróżą ciała i podróżą przez ciało. Lecz czy nie opuszcza nas wrażenie, że tę wyprawę pokonujemy w nie w pełni własnej skórze? Tak naprawdę jesteśmy bowiem „lokatorami naszej cielesności”. Odebrano nam ciało (a przede wszystkim jego wolność) i dano na zasadach dzierżawy. Wszelkie zmiany, korzystanie w „niewłaściwy sposób” jest narażone na karę. Szczególnie dotyczy to erotycznej obecności ciała. Tu lista zakazów i nakazów jest zbyt wyrazista. Nie chodzi bynajmniej o to by porzucić zakazy, bo to automatycznie pozbawiałoby nasze istnienie odwrotnej strony zakazu, czyli transgresji. Ta z kolei pozwala zachować ciągłość istnienia.
W kulturach pierwotnych tabu śmierci i tabu seksualności jest znoszone w momencie orgii i ofiary, tych wyjątkowych „czasów poza czasem”. Spektakl wyreżyserowany przez Ambroziaka łączy dramatyzm i niewytłumaczalność obu tych momentów. To zatracenie się, szczelina w poprzek czasu-przestrzeni, poprzez którą możemy się zetknąć z tym, co w nas najbardziej intymne, niejasne, nieoswojone, głęboko ukryte. To te odczucia, wypływające na powierzchnię codziennej, funkcjonalnej rzeczywistości, pozwalają nam uczestniczyć w tajemnicy continuum, rzeczywistości odczuwanej jako niezróżnicowana. Doświadczenie ciągłości konstytuuje człowieczeństwo, pozwalając odczuwać siebie poza funkcją i poza czasem. „Tylko bowiem przez zatracenie człowiek nie pozwala zredukować się do rzeczy”, by powtórzyć za Bataillem. 
Kultura dąży do „oswajania” sfery seksualności (w pewnym sensie do śmierci także), zaś jej pozornie permisywny stosunek do niej są niczym innych jak sposobem homogenizacji żywiołu seksu. Śmierć i seks to żywioły-energie, które nieposkromione stanowią potencjalne zagrożenia dla kultury i systemu społecznego, opartych na racjonalności, funkcjonalności, dążących do zapewnienia rozwoju i poczucia bezpieczeństwa. Energii śmierci i seksu nie da się jednak całkowicie wyprzeć z ludzkiej świadomości, dlatego kultura dostarcza widowisk, spektakli, stanowiących namiastkę autentycznych doświadczeń. Seks (i śmierć) staje się rzeczą i domeną funkcją, dostępną, lecz na zasadach ściśle określonych. Dzięki temu przemieszczeniu społeczny porządek może trwać we względnej równowadze. 

Instalacja Sylwestra Ambroziaka jest niepokojąca także dlatego, że pokazuje sytuację dramatyczną i dwuznaczną seksualnie. Dominacja? Przemoc? Gwałt? Perwersja? Obojętność? Porzucenie? Michel Leiris w „Lustrze tauromachii” charakteryzując istotę erotyzmu pisze: „…sztuka miłości, czyli „erotyzm” polega na dobrowolnym wprowadzeniu do aktywności seksualnej jakiegoś elementu nieprawego, grającego jak dysonans czy przesunięcie i wyzwalającego emocje. …cieleśnie podniecające jest tylko to, co z góry dwuznaczne, usytuowane na granicy prawego i nieprawego…” Myśl Leirisa rozwija Bataille akcentując, że przemoc jako warunek dezindywidualizacji, prowadzi do autentycznego komunikacyjnego otwarcia, a to z kolei do bliskości. Erotyzm jest wzajemnym „pożeraniem się”.

Podczas gdy potrafimy jeszcze w przestrzeń seksualności wpisać dramatyzm i gwałtowność, nawet perwersję, umieszczenie w niej śmierci stwarza wyjątkowo niewygodny, trudny kontekst. Leżące na podłodze barwne silikonowe figurki kojarzą się nie tylko z biernością lalki, lecz także z martwotą i śmiercią, z ostatecznym znieruchomieniem obiektu seksualnego: „Tym, co charakteryzuje erotyzm, nie jest przedmiot ruchomy i żywy, lecz znieruchomiały i martwy, bo tylko on oderwany jest od normalnego świata. To kres, do którego chcemy doprowadzić żywe i ruchome” . Tragizm śmierci jest wpisany w świat pragnienia. Współistnienie przeciwstawnych energii było kiedyś uznawane za naturalne. Współczesna kultura, afirmując seksualność (nieważne, że sprowadzoną do funkcji), wypiera z niej śmierć (nawet dalej – wypiera śmierć w ogóle). Tak jakby erotyzm był równoznaczny jedynie z witalnością. A jest on również pochwałą śmierci. W zatraceniu pogrążamy się także w nicości. Oswajamy nasz kres.


Niepokój, napięcie, znieruchomiały gwałt. Nie wiemy, co tak naprawdę się dzieje, jakie są relacje między figurami, na które patrzymy. Nie wiemy nawet, kim są aktorzy spektaklu. Czy to dzieci, czy lalki leżą na podłodze? Kaci, czy obrońcy stoją nad nimi? Czy to spektakl czy moment po akcie seksualnym (orgii?). Czy…śmierć? Nie dowiemy się tego. Autor pozostawia nas wobec tej zagadki. Wobec NIEZNANEGO. Wobec naszych skojarzeń, pragnień, domysłów, niepokojów. Wobec tego, co jest w nas samych…Wobec naszych Minotaurów. 
W świecie, który mitologizuje bezpieczeństwo: pracę, dom, przedmioty, zdrowie, bezpieczny seks... Tak, jakby człowiek nie mógł znieść tego, co go przeraża, nie mógł temu spojrzeć w twarz…A przecież może… Chyba….
Bo jak można żyć bez nieznanego przed sobą….? 
 
(Katalog wystawy „Niewiniątka” BWA Olsztyn, kwiecień-maj 2007)
 

 


Niewiniątka. Sylwester Ambroziak
Anna Podsiadły
 

Rzeźby - postacie Sylwestra Ambroziaka są jednocześnie symboliczne i realistyczne, ładne i brzydkie, jednostkowe i zgrupowane, szorstkie i gładkie, małe i duże, silne i słabe. W widzu wywołują odczucia pozytywne i negatywne. Tych krańcowych określeń można by wymieniać wiele. Jest jednak coś, co pozostaje niezmienne we wszystkich pracach artysty – pewne, nieokreślone do końca odczucie samotności każdej ludzko-podobnej postaci z jego świata. To piętno samotności przywodzi mi na myśl tajemniczy i magiczny obraz rzeczywistości w powieści Sto lat samotności. Gabriel Garcia Márquez przedstawił w niej wielopokoleniową sagę kreolskiego rodu Buendia. Fikcyjne, kolumbijskie miasteczko Macodno stało się tłem dla wzlotów i upadków na przestrzeni życia siedmiu pokoleń jednej rodziny. Jest w tej powieści coś, co w moim odczuciu towarzyszy rzeźbiarskim kreacjom Ambroziaka. To – historia, która kręci się w koło, o ludziach, których tak naprawdę nie znamy, ale mamy wrażenie, że są nam bardzo bliscy. 
Rzeźby artysty powstające na przestrzeni wielu lat jego działalności tworzą silnie zindywidualizowaną grupę, oczywiście jako całość dorobku. Uczestniczą w świecie bez czasu, albo mówiąc inaczej w rzeczywistości, gdzie czas nie płynie, lecz krąży w koło, gdzie przeszłość miesza się z teraźniejszością. Atmosferę prac buduje realizm połączony z charakterystyczną dla artysty fantastyką. Niby – ludzie Ambroziaka, podobnie jak u Márqueza fikcyjni bohaterowie, im bardziej są normalni tym mocniej widzimy ich zjawiskowość. W relacjach społecznych trudno jest dociec, kto jest kim dla kogo. I artysta i pisarz budując swoje postacie koncentrują się na każdej z nich, tak jak to dzieje się w przypadku ludzi, których mamy okazję spotkać, poznać, dzielić z nimi życie. Międzyludzkie zależności – społeczne, partnerskie, wynikające z układów i wszelkie inne – zawsze są spotkaniem człowieka z człowiekiem, oczywiście na różnych płaszczyznach. Artysta rejestruje i dokumentuje swoje refleksje będące wynikiem tych, oraz wszystkich innych ludzkich spotkań. Ambroziak wychodzi w stronę drugiego człowieka. W wielu swoich pracach analizuje problemy zła i przemocy, prześladowanego i ofiary, bliskości i samotności, smutku, ale też humoru, pierwotnej witalności i skostnienia, seksualności i płciowej obojętności …. sięgając do podstawowej idei człowieczeństwa, świata prostych gestów i prostych relacji. Mimo syntezy formy i wielu uogólnień świat rzeźb Ambroziaka do prostych nie należy. Nie ma w nim wyraźnych opozycji i napięć, nie ma uwikłań w mechanizmy, choć widzimy często rozbudowane grupy, nie ma wyraźnego rozgraniczenia na silnych i słabych, choć to temat mocno przez artystę eksplorowany, nie do końca wiadomo, jakiego rodzaju dialog toczą postacie pomiędzy sobą. Mimo wielu niewiadomych wszystko wskazuje jednak na prostą refleksję, że jesteśmy tylko ludźmi i tak naprawdę nie różnimy się od siebie. Mimo to, każdy z nas jest jedynym, niepowtarzalnym egzemplarzem gatunku. Człowiek Ambroziaka jest bardzo autentyczny w swoim jestestwie. Zawsze nagi, lecz nie wstydliwy i nie wulgarny w swojej seksualności, zwyczajny a jednak inny, charakteryzujący się zunifikowaną fizjonomią, ale emocjonalnie o różnym zabarwieniu, jednocześnie i bliski i daleki, tkwiący w tłumie, a jednocześnie napiętnowany samotnością. Zwłaszcza owa samotność ujawnia się wyraźnie w oglądzie postaci, w jej enigmatycznej twarzy z wyłupiastymi, patrzącymi w głąb ciała oczyma. Zapis całej sylwetki postaci ujawnia spojrzenie artysty na ciało ludzkie, którym obok pewnej deformacji rządzi synteza formy i wyolbrzymianie genitaliów. Akcent zawsze spoczywa na nieproporcjonalnie większej głowie, tak jakby wszystko inne jej właśnie było podporządkowane. Niższe partie ciała są upozowane w przysiad, przyklęk, skręt albo zastygły bezruch. Celowo ociosane, rudymentarne w formie. Potraktowanie głowy wskazuje na niewidoczną energię wewnętrzną, potencjał duchowy. Potencjał ten, niesie ze sobą treści, które widz może sam wpisać w widziany obraz. W tym ujęciu rzeźbiarska postać zdaje się bardziej być znakiem człowieka (ideą współczesnego człowieczeństwa), niż jego figurą, mimo naocznych podobieństw anatomicznych.
Treści prac Ambroziaka ujawniają ich narracyjne tytuły. Warto zwrócić szczególną uwagę na hasła, jakie nadaje artysta swoim wystawom indywidualnym. Nazewnictwo tych prezentacji doskonale wskazuje na jego obszar zainteresowań; by wymienić tylko kilka z nich: Szalony koń, Energia wewnętrzna, Te postacie są nam znane, a ich gesty są nam bliskie, Wewnętrznie Cię przypominam, Wszystko, co najważniejsze, wszystko, co najpiękniejsze, Nowy człowiek … Zagadnienia podejmowane przez Ambroziaka to stricte humanistyczny obszar zjawisk. Można powiedzieć, iż tworzy rzeźby antropologiczne. Człowiek – jak mówi artysta – nie jest jednoznaczny, natura ludzka jest złożona i ten wachlarz wieloznaczności najbardziej mnie interesuje w sztuce. (…) Bliskie jest mi myślenie Dostojewskiego o człowieku w całej jego złożoności, wieloaspektowości, mnogości problemów.
Tytułowe Niewiniątka w orońskiej Oranżerii w sposób dość jednoznaczny kojarzą się z nakazem rzezi wydanym przez Heroda. Prace z tej serii stylistyką nie odbiegają od uprzednich rzeźb Ambroziaka. Zmianie uległ jedynie materiał. Naturalne szorstkości i chropowatości drewna zastąpiły sztuczne silikonowe odlewy z widocznymi spoinami łączeń. Słowo niewinność, niewinny odnosi się najczęściej do dzieci. Często słowo to staje się synonimem naiwności, infantylności, bezbronności, nieporadności. Niewinność jest też nieświadomością zła w otaczającym świecie. Odzyskanie niewinności po upadku człowieka nie oznacza powrotu do stanu niewinności, w którym znajdowali się Adam i Ewa, żyjąc w raju ziemskim przed popełnieniem grzechu pierworodnego. Bohaterowie spektaklu obecnej wystawy artysty podzieleni zostali na dwie oddzielne grupy. Jedna symbolizująca pierwotną niewinność – przedstawia grupkę dzieci zajętych grą. Druga oznaczająca utraconą niewinność niepokojąco porusza wyobraźnię obserwatora. Nad leżącymi silikonowymi maluchami w kolorach bladego różu, szarości i popiołu górują dorosłe postacie zastygłe w bezruchu. Silikonowe dzieci nie wydają się być szczególnie niewinne ani bezbronne. Te leżące, zdają się być martwe lub uśpione. Sytuacja przedstawiona daje przynajmniej kilka możliwości interpretacyjnych, pozostając zagadnieniem otwartym dla kontemplującego ją widza. „Stan niewinności” odbierany jest obecnie bardziej w opozycji słów winny – niewinny, niż jako czystość duszy – prawej, powściągliwej, prostej i wolnej od zła. Pytanie artysty o współczesną wymowę terminu pozostaje pytaniem otwartym, a zaaranżowana na wystawie sytuacja skłania do szukania na nie odpowiedzi. 
 
(„Orońsko”, Kwartalnik Rzeźby, 2/71/ 2008)
 

 


Mit i rzeczywistość. O rzeźbach Sylwestra Ambroziaka
Tamara Książek
 

W refleksjach o współczesnej kulturze wskazuje się często na rolę jaką w rzeczywistości człowieka odgrywają różne mitologie. Jedną z nich jest mit o „szczęśliwym dzikusie„, z którym wiąże się pojęcie sztuki prymitywnej, pierwotnej , zadomowione już w historii sztuki.
Prymitywizm – można traktować szerzej , jako zjawisko kulturowe i jednocześnie artystyczne.
Może to też oznaczać zainteresowanie Innym , jako zjawiskiem artystycznym. Może wskazywać na sztukę plemienną oraz inspirować się nią.
Rzeźba Sylwestra Ambroziaka wpisuje się, niezależnie od panujących w sztuce współczesnej trendów – w nurt figuracji, który stawia w centrum swoich zainteresowań postać człowieka oraz źródłową dla niego perspektywę antropocentryczną, bez względu na znaczenia jakim służy.
Początki aktywności artystycznej Ambroziaka przypadają na lata 80-te. Wobec mnogości współczesnych artyście tendencji trwa on przy tradycyjnych mediach, wierząc jak sądzę , w siłę ich oddziaływania. Jest to pewien wybór ideologiczny pozostawania w sferze sztuki uniwersalnej, odwołującej się do przestrzeni kulturowych odległych w przestrzeni i czasie , do doświadczeń naszego kręgu kulturowego oraz wypowiedzi o charakterze ekspresyjnego komentarza do rzeczywistości.
Charakterystyczna dla całości wypowiedzi Sylwestra Ambroziaka jest jej szczególna intensywność oraz spójna forma ze skłonnością ku syntezie i wyrazistej stylizacji. Artysta swobodnie dysponuje klasyczną formułą, którą przekształca w pożądaną ekspresyjną formę. Tworzy figury lekko zdeformowane, niekiedy dynamicznie poruszone.
Rodzaj ekspresji który je charakteryzuje rodzi się z zespolenia przeciwieństw w struktury o charakterze metaforycznym , w których żywa, organiczna materia zderza się z biologicznym rozbudowaniem form. Pierwotność tych figur zdaje się wskazywać na to co było pierwsze i co zostało utracone. Ekspresyjne działanie artysta osiąga też przez specyficzną interpretację właściwości wyrazowych tworzywa. Najchętniej posługuje się drewnem, rzadziej brązem a w ostatnim okresie silikonem. Poszukuje możliwości jakie daje inna materia i inna skala w przekonaniu jak sądzę , iż obiekt działa formą , a przekaz zawiera się w materii , która ma ogromną siłę oddziaływania. Z materii tych wykonuje figury ludzkie ( kobiety, mężczyźni, dzieci ), o powierzchniach gładkich i chropawych , wyraźnie zaznaczonych cechach płciowych i głowach powielających schemat twarzy - maski. Głowy, rzadziej tułowia figur są barwione. Zabarwione fragmenty zdają się wskazywać na ich ważność w całości kompozycji.
Prace z ostatnich lat są inne. Różnica wynika ze zmiany materii z której są wykonane, a mianowicie z silikonu. Silikon jest sztuczny , jest miękki, dziwnie cielesny. Użyta materia sprawia, że figury są sztuczne i żywe zarazem , pochodzą z naszej rzeczywistości i jakby spoza niej. Powierzchnie rzeźb budząc pokusę dotknięcia nabierają podwójnego znaczenia, coś szczelnie zamykają, ale też natura materii wprowadza nas w świat, w którym byty otwierają się na to co „inne” od nich samych, na to co nieprzedstawione . Wiążą w ten sposób to co widzialne z tym co żyje w tych obiektach hipotetycznie. W ekspozycji artysta zestawia figury w grupy, które będąc elementami instalowania jakiejś sytuacji stają się niejednoznaczne, jakby zatrzymane na progu znaczenia. Granica , między tym co widzimy a tym co moglibyśmy zobaczyć przesuwa się, budząc w nas poczucie, że to czego „ nie ma” istnieje w swej nieobecności bardziej intensywnie niż to „ co jest „. 
 
(„Sztuka Pl” / nr 6 / czerwiec 2008 / str. 114,115/)
 

 


Tworzywo nadaje sens
Paweł Kozłowski
 

Teraz tworzywem [w sztuce Ambroziaka] jest silikon, w jednolitym, szarym, zielonym lub różowym, zawsze stonowanym kolorze. Czasem niektóre figury mają namalowane jaskrawą farbą usta lub inne fragmenty swego ciała. To nowe tworzywo, „nowoczesne”, nadaje nową treść uniwersalizmowi symbolicznych postaci pokazywanych przez Ambroziaka. Poprzednio jego rzeźby kierowały nasze myśli gdzieś w przeszłość, do mitycznych początków. Szukały tego, co jest nam wspólne, odnajdywały go w czasie, który był „kiedyś” i który trwa w nas nadal. Ujawnia się w fundamentalnych przejawach rozwiniętego życia: miłości, walki, samotności i wspólnoty. To się teraz zmieniło, nowe silikonowo- -gumowe rzeźby nabierają cech innego rodzaju uniwersalizmu. (…) Uniwersalizm Ambroziaka zdąża teraz do kosmologii, oddala się od ziemskiej mitycznej przeszłości. Nowe rzeźby stają się częścią kontekstu biologicznego, wychodzą ze świata mitu i kulturowych uniwersaliów, wchodzą w świat biologicznej energii kosmosu, ludzi i istot do nich zbliżonych. Są różnej skali, przerastające wielkość dorosłego człowieka i mniejsze. (…) Ambroziak pokazuje relacje między postaciami, ich zbliżenia i związane z nimi dramaty. Silikonowe tworzywo rzeźb zaciera ślady fizycznego wysiłku rzeźbiarza, niweluje odciśnięty w materiale jego trud. Zastępuje go anonimowością produkcji, zachowywanymi w gumie odbiciami formy i jej spoiwami (…) Obecny etap twórczości Sylwestra Ambroziaka jest kontynuacją przeszłości, ale także różni się od niej. Dzięki nowemu tworzywu, które nadaje jej nowy sens. 
 
(EXIT, no. 2/2007)
 

 


Rzeźba jako miłość bezgraniczna
Władysław Kaźmierczak
 

Rzeźby Sylwestra Ambroziaka, jego twórczość zajmuje wyjątkowe miejsce w sztuce. Nie tylko w sztuce tworzonej w Polsce. Ale na świecie, w Europie. Na czym polega ta wyjątkowość? Polega przede wszystkim na zdecydowanie oryginalnym mówieniu o człowieku. Tzn. na prezentacji takiego punktu widzenia, który prawie w ogóle nie występuje już we współczesnym świecie. Albo występuje szczególnie rzadko. Jak ruch hippisów i Woodstock. Jak John Lennon czy George Harrison. Lub w jak odległej historii misja św. Franciszka ze swoją miłością do ludzi i zwierząt. 
Rzeźby Ambroziaka są rzeźbami antropologicznymi. Są takie, jak większość rzeźb na świecie. Różnią się jedynie tym, że mówią nam o człowieku z miłością bezgraniczną. O każdym człowieku. Mówią nam o jego bezradności, samotności i wyciszonych, sekretnych emocjach. Mówią nam, że wszystko to co mamy, to nasze ciało, które szybko przemija. Że jesteśmy chwilowymi, groteskowymi posiadaczami jakiejś cielesności. Że najpierw jesteśmy apolityczni, areligijni, akulturowi i aspołeczni. Że jesteśmy tylko ludźmi. Że w gruncie rzeczy w ogóle się nie różnimy. I jesteśmy o tym coraz bardziej przekonani, kiedy oglądamy kolejne rzeźby artysty. 
Tylko, że w tą elementarną prawdę wątpi wielu ludzi. Wątpi wiele krajów, miast i narodów. A właściwie, to każdy z nas wątpi. I możemy zaraz dodać, że wszystkie nieszczęścia tego świata biorą się z niezgody na tak postawioną tezę. Niezgody na wypowiedzenie dość oczywistego stwierdzenia: wszyscy jesteśmy tacy sami - bezbronni, samotni, zagubieni. We wszechświecie i wśród bliskich. Paradoksalnie, do innego - nieprzyjaznego - myślenia o innych ludziach jesteśmy codziennie zmuszani przez religię, politykę, kulturę, obyczaje, społeczne hierarchie i zasady. Jesteśmy moralnie zobligowani do tworzenia absurdalnych roszczeń mówiących o naszej wyjątkowości czy wielkości i do szukania uzasadnień, by zdobyć "jakąś moc" i poniżyć innych. By nie kochać innych ludzi. 
Artysta dokonał dla siebie, na użytek swojej misji, dość intrygującego odkrycia. Postąpił dokładnie odwrotnie, niż rzeźbiarze w starożytnym Egipcie. Zamiast szukania cech indywidualnych każdej postaci zaczął szukać cech wspólnych. Wynalazł dla nas wspólną twarz. Wspólne oczy i nosy. Wspólne usta. Wynalazł wspólną głowę dla ludzi. Znacznie większą. Wspólne nogi, tułów i ramiona. I podobną, miękką, ludzką formę. Oczywiście wiemy, że takich ludzi nie ma naprawdę. 
Jakby przy okazji, zauważyłem w rzeźbach Ambroziaka nietypową zależność. Jego rzeźby trzeba oglądać bezpośrednio. Osobiście. Dopiero w bezpośrednim kontakcie wyzwalają one swoją siłę. Każda fotografia - nawet najlepsza - oszukuje nas. Nie pokazuje nam proporcji rzeźb w relacji z naszym ciałem. A właśnie intrygujące i cenne jest zaburzenie tych proporcji - niekoherentność z rzeczywistością. Fotografia nie uwidacznia nam subtelnych różnic fakturalnych, kolorystycznych, które są równie istotnym i znaczącym aspektem tych rzeźb. 
Pozostaje jeszcze kwestia inspiracji i umieszczenia twórczości artysty wśród współczesnych tendencji w sztuce. No właśnie, i tutaj mamy kłopot. Łatwiej byłoby nam znaleźć podobne myślenie formalne w malarstwie i rysunku. Być może idea "uniwersalnego człowieka" istniała wcześniej w rzeźbie afrykańskiej, być może wpływ dramatycznego, ekspresjonistycznego myślenia artystów z lat 80-tych był w przypadku tej twórczości bardzo ważny. Ale widzimy też wpływ rzeźby ludowej z naszego kręgu kulturowego i poniekąd wpływ twórczości Jerzego Beresia, który już w latach 60-tych uciekł od klasycznego myślenia o formie rzeźbiarskiej zaburzając wyobrażenie wszystkich, jak powinna wyglądać rzeźba. Zresztą precyzyjna identyfikacja formalna nie jest już aż tak ważna, jeśli artysta mówi o rzeczach doniosłych. 
Możemy jedynie stwierdzić, że rzeźby Ambroziaka są wstrząsające, porażające wręcz, ponieważ całkowicie nie są podobne do swojego środowiska. Tj. do swojej dyscypliny - rzeźby. Negują wielką tradycję rzeźby związanej z władzą, patetyczną historią narodów i jej bohaterów. Są dokładną odwrotnością poszukiwania i prezentowania wszelkiego patosu. Nie mają też nic wspólnego z wielką tradycją modernistyczną. Nie wiemy, nie jesteśmy przekonani, czy jego rzeźby zbliżają się do postmodernistycznego myślenia o sztuce. Być może. Ważniejsze jest inne odniesienie, które wymieniliśmy na początku: zbliżają nas do myślenia o człowieku z miłością bezgraniczną. 
 
(EXIT, no. 3(59)/2004, str. 3470-3473)
 

 


Jerzy Brukwicki
 
Jeszcze do niedawna problem zła i przemocy, prześladowanego i ofiary stanowił najistotniejszy temat twórczości Sylwestra Ambroziaka, debiutującego pod koniec lat 80. ubiegłego wieku absolwenta warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego monumentalne rzeźby z drewna i niewielkie, kameralne prace z brązu, aluminium i wosku ("Kuszenie św. Antoniego", "Adam i Ewa", "Ofiara Izaaka", "Szczepan", "Polski Übermensch", "Jeździec polski", cykl "Piet", "Kobiet płaczących") - inspirowane nie tylko wątkami ze Starego i Nowego Testamentu, ale i polską codziennością przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych - mówiły o zniewalaniu człowieka przez człowieka, o agresji i poniżaniu, o bólu i cierpieniu, o błahości i przypadkowości ludzkiego życia. Te szczególne przypowieści o naszych losach, pogmatwanym, trudnym człowieczeństwie wciąż budzą emocje i kolejne interpretacje.

Z upływem czasu coraz ważniejszy stawał się dla artysty sens odpowiedzi na pytania o istotę dobra, o konieczność niesienia pomocy bliźniemu. W przypadku ostatnich poszukiwań artystycznych Ambroziaka mamy do czynienia z ujawnianiem reguł świata bliskiego oczekiwaniom człowieka, dążeniem do zobrazowania głęboko ludzkich gestów i czynów. Zastygłe w bezruchu rzeźby z cykli: "Kobieta i mężczyzna", "Mężczyzna niosący kobietę", "Wszystko co najważniejsze, wszystko co najpiękniejsze" za skrywaną groteskową maską zdeformowanych, ponadludzkich wymiarów lub zminiaturyzowanych figur urzekają serdecznością i łagodnością, mówią o potrzebie miłości, czułości, braterstwa. 
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: rzeźba, rysunek", Galeria Krytyków Pokaz, Warszawa 2000)
  

 


Robert Jakes:
 
(...) Ponieważ sam tworzę wielkoformatowe prace w drewnie, z zainteresowaniem dowiedziałem się o rzeźbach Sylwestra i w Warszawie odwiedziłem go w pracowni. Niewielkie wówczas pomieszczenie zaludnione było olbrzymimi postaciami nadludzkich bogów, ze wszystkimi problemami jakie kryją się w tym pojęciu. Ich rozmiary, siła zawartej w nich męki i sama ich niezwykłość pozwoliły mi znowu odkryć, co naprawdę rzeźba mogła znaczyć dla ludzi w średniowiecznej Europie, Afryce i wielu innych miejscach na całym świecie, gdzie stanowiła integralną część ludzkiego życia nie będąc w nim dekoracją, stylem, narracją, lecz surową emocją wyrażającą ludzką kondycję; coś o czym łatwo mówić, ale co nie często występuje we współczesnej rzeźbie.
 
(Stackpole, Pembroke, marzec 1993)
   

 


Piotr Szubert
 

Materiałem, którym najczęściej posługuje się Sylwester Ambroziak jest drewno. Rzeźbione przez artystę figury, upozowane w ekstatycznych gestach, odnoszą się zazwyczaj do tematyki religijnej. Ich forma kojarzy się ze sztuką prehistoryczną. W 1993 roku artysta w ten sposób mówił o swych dążeniach twórczych: "Kształt moich rzeźb to efekt kilkuletnich poszukiwań formy, która najlepiej odpowiadałaby mojemu temperamentowi. Poszukuję w człowieku elementów pierwszych, dlatego zwracam się ku religijnym kulturom pierwotnym: rzeźbie afrykańskiej czy sztuce Amazonii. Wszystko ma tam głęboki sens, nie ma w nich przypadku."
 
(katalog wystawy "Figura w rzeźbie polskiej XIX i XX wieku", Galeria Sztuki Współczesnej "Zachęta", Warszawa 1999, Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko 1999)
  

 


BRZYDOTA, IRONIA, CZUŁOŚĆ
Magdalena Ujma

(...) Prace Ambroziaka można natychmiast rozpoznać dzięki wyrazistej stylizacji. To ona - emocja narzucona materiałowi - przemienia zwykły kawałek drewna w obraz postaci ludzkiej poddanej ciśnieniu egzystencji. Stylizacja ujednolica, ciśnienie jest tak silne, że nie liczą się konkretne historie i indywidualne rysy. Przewija się tu ciągle jedna i ta sama postać, a właściwie - dwie, czasami trzy figury. Występują pojedynczo i zbiorowo, zawsze w przemyślanych kompozycjach. Ambroziak ma całkowitą świadomość tego, co chce osiągnąć. Zna materiał, wie, jak zrównoważyć najbardziej karkołomną kompozycję, zarówno tak prostą, że zdawałoby się banalną, jak i barokową w swej dynamice. Chętnie operuje kontrastami światłocienia, stosuje ażury. Forma tych rzeźb jest zawsze urozmaicona, niespokojna. Faliste linie kompozycji dążących ku pionowi, biegnące ukośnie, dynamizują nawet statyczne, proste, pewnie stojące formy.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: Rzeźba", Galeria Manhattan, Łódź grudzień 1996/styczeń 1997) 


zobacz cały tekst >>>
 

 


PYTANIA O EMPATIĘ
Jolanta Ciesielska
 
Dążenie do syntezy, do wyodrębnienia ważnych, być może nie tylko dla artysty, dylematów - odwiecznych pytań o granice dobra i zła, o źródło złości i nienawiści, o wiarę i motyw jej odrzucenia - skłania Sylwestra Ambroziaka do sięgania wciąż po nowy kawałek drewna, po gips i brąz, do formowania pieczołowitego kolejnej wersji Pytania, dodajmy, najczęściej skierowanego do widza.

Rzeźby drewniane Sylwestra Ambroziaka - duże, nieporadne, emanujące urokiem prymitywów, przejmujące nagością (tą dosłowną i przenośną), a niekiedy i bardzo współczesną w wyrazie groteskowością postacie - mają wymiar monumentalny. Pozwala im to zaistnieć w przestrzeni galerii dużo mocniej, bardziej "cieleśnie i konkretniej" niż nie mniej ekspresyjne, niewielkich rozmiarów odlewy brązowe stanowiące często pierwowzór albo jedną z wersji rzeźby rozwiniętej w wielkim formacie. Wspomniana przez mnie "cielesność" podkreślona wielkością rzeźb, zręcznie kładzionym światłocieniem i wyszukana barwą polichromii zmusza widzów do bezpośredniego odczucia ich ładunku emocjonalnego i faktu ich istnienia. Tych rzeźb nie da się obejść obojętnie, w sposób niezauważony, jak obojętnych przedmiotów wstawionych w obojętną przestrzeń, służącą do ich wystawienia. (...) 
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: Rzeźba", Salon Sztuki Współczesnej BWA, Bydgoszcz 1997)
 
 

 


NIEOSWOJONA CZUŁOŚĆ GESTU
Ewa Klekot
 
(...) W rzeźbach Ambroziaka dość schematycznie potraktowana postać-znak zyskuje zaskakującą indywidualność gestu. Ciało i jego ruch niosą ogromny ładunek treści emocjonalnych: okazuje się, że nieme, zwierzęce maski kryją prawdziwie ludzką wrażliwość bohaterów. Jej wyrazem stają się ciekawe przez artystę uchwycone gesty i ruch dwóch ściśle ze sobą związanych ciał. Ciała uwikłane są we wzajemną czułość i wrogość, okazują radość i rozpacz.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak", Galeria C / Biuro Wystaw Artystycznych, Ciechanów 1998)
 
zobacz cały tekst >>>
 

 


KUSZENIE SYLWESTRA AMBROZIAKA
Mariusz Rosiak
 
(...) artysta niczego swoimi rzeźbami nie udowadnia kontentując się ujawnianiem póz, gestów, relacji, stanów, poprzez które spod monumentalnej na ogół formy wyłania się nasze człowieczeństwo - obolałe, karykaturalne, zaplątane gdzieś pomiędzy tym, co zwierzęce i tym, co boskie. W dobie remitologizacji kultury, kiedy próbie zostają poddane elementarne wartości, na jakich opiera się gmach naszych wyobrażeń o świecie, Sylwester Ambroziak deliberuje nad ethosem ludzkiej egzystencji. Świat jego rzeźb oparty na prostych gestach i relacjach czytelny jest nie tylko w kontekście kultury judeo-chrześcijańskiej, z którą prowadzi pewien bezpośredni dialog (m.in. aktualizując wątki Starego i Nowego Testamentu), ale również w kontekście swoistego uniwersum marzenia i utopii, kiedy człowiek stawia sobie pytanie, jaki ten świat jest naprawdę, a jaki być mógłby...
 
(EXIT, Warszawa, nr 3 (39) 1999)
 
 

 


NOWA MITOLOGIA Z HYBRYDAMI
Eulalia Domańska
 
Obcując z rzeźbami Sylwestra Ambroziaka wchodzimy w dziwny świat - znany i nieznany zarazem. Targają nami sprzeczne uczucia - widzieliśmy to już gdzieś na pewno, ale po chwili pojawiają się wątpliwości. Oglądając naturalnej wielkości nagie figury, lekko zdeformowane, o ekspresyjnych gestach, a czasem twarzach, wpatrujemy się w symboliczny świat wyobrażeń autora, który powraca do tradycji rzeźbienia postaci.

(...) Wielu autorów piszących o twórczości artysty podkreśla magiczny i mistyczny wyraz jego rzeźb. Swoim hybrydom Ambroziak dodaje głowy kozła czy barana - przedstawicieli fauny kojarzonych z symbolem ofiary. Autor stwarza otoczenie zaludnione tymi stworami, autonomiczny świat, przeniknięty silnymi emocjami postaci, które walczą, a może tańczą, raz krzyczą rozdzierająco, innym razem obejmują tkliwie. (...) Ambroziak wzorem dawnych humanistów staje w obronie człowieka jako naczelnej wartości, jednocześnie ustawiając się poza wszelkimi innymi ideologiami - religijnymi, politycznymi czy artystycznymi. W pierwotności artysta odnajduje niezafałszowaną czystą duchowość bez ideologii wypaczających jej oblicze i sprowadzającej niejednokrotnie cierpienie poprzez żądanie podporządkowania się abstrakcyjnym regułom.

Stworzył własną mitologię, świat zapełniony uniwersalnymi hybrydami, świat monumentalnej kreacji o własnym niepowtarzalnym charakterze.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: Rzeźba", Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Olsztyn 2002; Galeria Sztuki Wozownia, Toruń 2002)
 
zobacz cały tekst >>>
 

 


RZEŹBY SYLWESTRA AMBROZIAKA
Jarosław Świerszcz
 
(...) Sylwester Ambroziak podjął trud, czy mozół wyciosania nowego człowieka, który podobny jest swemu twórcy, ale różni się od niego, od nas. Ambroziak postawił przed nami w galeriach, muzeach - jest wszakże artystą - swego Golema. I od samego początku decyzji o publicznym pokazie swych tworów postacie te były do tego przygotowane. Nie ujrzeliśmy postaci zadziwionych, przerażonych tym, że są wśród nas. Były silne, choć inne, odmienne. Jakże wdzięczne, by pisać o nich. Wielkie, ogromne, wyższe od każdego z nas, jak każdy nowy, barbarzyński lud fascynują siłą i odmiennością. Pewne swej determinacji, by walczyć o akceptację. Delikatne, wewnętrznie kruche, czułe, gniewne, naiwne choć świadome wszystkiego. Szlachetne w swej brzydocie, dumnie usiłujące trzymać wysoko uniesione potężne łby.

(...) Młodzi mężczyźni i młode kobiety. Brzydkie - piękne twory. Ich twórca zapisał w swoich postaciach długą jak świat historię ludzkich potrzeb, lęków, marzeń, nadziei. I kazał im tęsknić, i czekać na spełnienie. Tym rzeźbom dobrze jest w samotności.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: Rzeźba", Galeria Sztuki Współczesnej BWA, Olsztyn 2002; Galeria Sztuki Wozownia, Toruń 2002)

  

 


Scenariusz dla zaklętych w drewnie
Agnieszka Rayzacher
 
Rzeźby Sylwestra Ambroziaka mówią językiem ciała. Językiem uniwersalnym, którym porozumiewamy się wszyscy i który wszyscy rozumiemy. Ale nasze gesty są chwilowe – znikają w potoku przekazywanych informacji. Ambroziak za pomocą piły, siekiery i wreszcie dłuta zaklina w drewnie ekspresję. Ruch zamiera i nabiera znaczenia. Potoczność zostaje zatrzymana.
 
Prawie do połowy lat 90. Ambroziak tworzył swoje rzeźby odwołując się lub inspirując ikonografią sztuki sakralnej. Tematyka biblijna i religijna służyła jednak artyście za punkt wyjścia do rozważań o wymiarze uniwersalnym. Również historia i mitologia stawały się nośnikiem współczesnego przekazu (Jeździec Polski albo Europa, Polski Übermensch). Nie po raz pierwszy, choć u Ambroziaka pierwotna, „nieokrzesana” forma rzeźb, sprawia, że metafora wydaje się głębsza, choć zarazem bardziej oczywista. 
  
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak - Wewnętrznie Cię przypominam"
Muzeum Rzeźby Współczesnej, CRP Orońsko,  maj - sierpień 2004

Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, styczeń - luty 2005
Galeria Stary Browar, Poznań,  wrzesień - październik 2005)

zobacz cały tekst >>>
 

 


Mariusz Knorowski
 
Rzeźby Ambroziaka nie odczytujemy bynajmniej w kategoriach teratologii, turpizmu, brzydoty, wynaturzonej karykatury lub makabrycznej groteski, które wytwarza masowo współczesna ilustracja spod znaku fantasty. Mimo fizycznej ułomności tych postaci, emanuje z nich szlachetna godność, która stanowi ich walor duchowy. Przy całej ich szorstkiej powierzchowności dumnie manifestują spolegliwość, która staje się świadectwem braterstwa tej wspólnoty nieszczęśników. 
 
Nieznane jest mi artystyczne credo Sylwestra Ambroziaka wygłoszone wprost. Moje intuicje skłaniają mnie jednak do przekonania, że wchodząc w rolę demiurga tego świata, artysta stara się jego mieszkańcom zadośćczynić za całe ich niezawinione nieszczęście, które ich spotyka na ziemskim padole. Stwarza dla nich alternatywny świat (namiastkę utraconego raju), w którym ideał dobra niekoniecznie kojarzony być musi z ideałem piękna. Jeżeli nawet nie są to ludzie w pełni spełnieni, to na pewno są instynktownie dobrzy, zdani na samych siebie - skazani na miłość, której sami dla siebie stanowią źródło.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak", Muzeum Rzeźby Współczesnej, CRP Orońsko, 2004)
(Wewnętrznie Cię przypominam, kwartalnik rzeźby "Orońsko" 3(56)/2004, str. 3-5)

 
zobacz cały tekst >>>
 

 


W stronę antyhumanizmu.
Wokół twórczości Sylwestra Ambroziaka
Michał Haake
 
 

O twórczości Sylwestra Ambroziaka napisano już dość sporo, ale ośmielam się twierdzić, że nie przybyło nam jasności w jej rozumieniu. W tekście tym próbuję się zastanowić, dlaczego możliwa jest taka ocena i dokonać krytycznej oceny dyskursu towarzyszącego sztuce autora „Kuszenia św. Antoniego”. O ile analizy poszczególnych dzieł próbowałem przeprowadzić w innym miejscu i uważam, że jak na razie opierają się upływowi czasu, niektóre jednak poruszone wówczas kwestie muszą zostać poddane rewizji . 
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak - Wewnętrznie Cię przypominam"
Muzeum Rzeźby Współczesnej, CRP Orońsko,  maj - sierpień 2004

Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, styczeń - luty 2005
Galeria Stary Browar, Poznań,  wrzesień - październik 2005)
 
zobacz cały tekst >>>
 

 


Ekspresja archetypów
Krzysztof Żwirblis
 
Rzeźby Sylwestra Ambroziaka przywodzą na myśl sztukę epoki archaicznej, afrykańską i polinezyjską, które odzyskali dla współczesności artyści wielkich awangard. Możemy znaleźć wiele odniesień dla jego „minotaurów”, ale najważniejsze będą dwa źródła: przedklasyczna sztuka cywilizacji śródziemnomorskiej – pnia, z którego wyrośliśmy i sztuka egzotyczna.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak: Rzeźba - Rysunek", Galeria Sztuki Wieża Ciśnień, Konin 2004)


zobacz cały tekst >>>
 

 


O twórczości Sylwestra Ambroziaka. Studium z historii rzeźby w Polsce końca XX wieku.
Michał Haake
 
Chociaż w istocie artysta nie ukazał nic ponad złożoność dramatu kuszenia (a zarazem tak wiele), władze uczelni kazały usunąć pracę z eksponowanego miejsca w holu ASP na bardziej marginalne. Czy kontrowersję wzbudziła postać Antoniego, który w istocie jawi się, jak ktoś, dla kogo krucyfiks jest tylko zewnętrzną fasadą, obnoszonym przed sobą ideologicznym sztandarem? - byłby to swoisty znak czasu. Tym wyraźniejszy, że, jak wspominał Grzegorz Kowalski, za reżimu komunistycznego nie interweniowano w to, co działo się w przestrzeni instytucji artystycznych (akademii, galerii). Stworzenie wygodnej niszy dla sztuki było oczywiście taktycznym zabiegiem władz, ale to inna kwestia.
 
(katalog wystawy "Sylwester Ambroziak", Muzeum Rzeźby Współczesnej, CRP Orońsko, 2004)
 
zobacz cały tekst >>>
 

 


Płeć z drewna
Michał Haake
 
Sądzę ponadto, że właśnie dokonująca się od pewnego czasu unifikacja typu postaci w pracach artysty zwiększa potrzebę zapytywania o znaczenia znamion zróżnicowania, do których należą bez wątpienia „drugorzędne cechy płciowe”, wyeksponowane w pracach Ambroziaka bynajmniej w sposób nie drugorzędny. Nie wystarczy powiedzieć, że cechy te definiują postacie i dlatego nie stanowią tematu samego w obie . Zapytywać należy, co w przypadku dzieł artysty znaczy bycie postacią „kobiecą” i postacią „męską”.
 
Ukazane we wzajemnym uścisku i cielesnej bliskości pary kobieca i męska wyraźnie tematyzują związki homoseksualne. Gesty wykonywane przez postaci, nie dające się jednak jednoznacznie zaklasyfikować, obejmowanie się za ramiona w przypadku frontalnie zwróconych postaci męskich, zasiadanie jednej postaci kobiecej na stopach drugiej i także wzajemne ich obejmowanie się, czynią zarazem postrzeganie tych związków nierozerwalne od konotacji całej gamy międzyludzkich stosunków takich, jak braterstwo, wspieranie się, dzielenie wspólnego losu. 
 
Wyraźną seksualną konotację mają dwie pozostałe grupy. Jedna z nich ukazuje kroczącą postać męską, która dźwiga mniejszą, przytuloną od przodu postać kobiecą, oplatającą tamtą rękoma za szyję. Wyprostowane sztywno nogi postaci kobiecej wprowadzają w sposób jej zachowania się rys napięcia. Są przytrzymywane przez postać męską, ale jej nie oplatają tak jak ramiona. Tym samym także gest ramion uzyskuje oprócz rysu czułości, przeciwstawną konotację konieczności utrzymania się w pionie. Wzajemna relacja, ukazująca unoszenie postaci kobiecej, nie rozstrzyga tym samym czy jest ono naznaczone na przykład przymusem i przemocą, czy wynika na przykład z uchodzenia w pośpiechu (potężny wykrok postaci męskiej) z miejsca zagrożenia. 
 
(tekst do wystawy: "Sylwester Ambroziak: Rzeźba - rysunek", Galeria Bałtyckiego Centrum Sztuki, Słupsk 2002)


zobacz cały tekst >>>
 

  
  
 
(c) Projekt i wykonanie - Artinfo.pl